Jesteś tutaj

Formikarium z mszycami - Mateusz Rybak

Portret użytkownika radiss
 
Nudzi mi się więc napisze o tym co ostatnio zmajstrowałem. Dlatego że jestem urodzonym kombinatorem postanowiłem wykombinować formikarium które wyposażę w mszyce bo zauważyłem że wiele osób się głowi nad tym jak takie formikarium wykonać. Ja wykorzystałem sobie do tego celu zwykłe formikarium typu I (pionowe) bo wydawało mi się najodpowiedniejsze do tego celu. Zasiedlały je już L. niger - mała kolonia ale się tym nie przejmowałem i na górze formikarium wydłubałem kawałek korka spomiędzy szyb - jakiś 1cm kwadratowy (no może troszkę więcej) w jego miejsce włożyłem kawałek trzykrotki - wybrałem ją dlatego że jest odporna na zaniedbania i zniszczyć ja to naprawdę sztuka. Wolną przestrzeń uzupełniłem ziemią do kwiatków doniczkowych wymieszaną z gliną żeby nie wysychała za szybko. Roślinkę lekko podlałem i zostawiłem na kilka dni. Już po dwóch dniach zauważyłem korzonki po kolejnych 2 zaczynały wchodzić w korek. Roślince codziennie dawałem odrobinkę wody żeby utrzymać podłoże wilgotne zauważyłem tez że mrówy zaczęły się nią interesować, bo często na nią przychodziły. To był moment, w którym postanowiłem dać im mszyce. Wyprawiłem się na polowanie i znalazłem kilkanaście pędów z mszycami. Zauważyłem też w ich pobliżu nigerki więc zabrałem te kilka pędów do domu. Były na nich dwa różne gatunki mszyc (jedne zielone drugie czarne) pomyślałem że mrówki same wybiorą gatunek który im bardziej odpowiada kilka mszyc wyrzuciłem na arenę żeby zobaczyć jak na nie zareagują. Mrówki podchodziły do nich lekko zdziwione po chwili zaczęły je dotykać czułkami. Mszyce zaczęły dawać spadź, którą mrówki spijały ale ich nie ruszały. Mszyce leżały dalej na arenie więc resztę mszyc puściłem na roślinkę. Po około 10 minutach wczepiły się w łodygę ale nie widziałem przy nich niestety żadnych robotnic. Pomyślałem sobie że pewnie przyjdą skoro wcześniej przychodziły więc postanowiłem zaczekać do następnego dnia. Nazajutrz, okazało się że mrówki już odnalazły swoje mszyce na roślince i ochoczo spijają spadź. Wszystko więc poszło po mojej myśli. W planach mam jeszcze wprowadzenie mszyc korzeniowych ale to dopiero wtedy kiedy korzenie będą większe i mrówki się do nich dokopią. Jeśli to nastąpi na pewno to opiszę.

Mateusz Rybak