Jesteś tutaj

Formica (R.) sanguinea

Portret użytkownika radiss
Podrodzina: 
Formicinae
Rodzaj: 
Raptiformica
Królowa: 
10-12 mm, ciało dwukolorowe. Przednia część głowy i tułów czerwono-brunatne, odwłok i tylne część głowy brunatno-czarna.
Samiec: 
Ciało koloru czarnego z żółtymi nogami.
Robotnice: 
6-9mm, ubarwienie podobne jak u królowej.
Wielkość kolonii: 
Od kilku do kilkunastu tysięcy.
Pokarm: 
Spadź, owady, drobne, martwe kręgowce.
Hibernacja: 
Wymaga zimowej hibernacji.
Szerszy opis: 

Formica sanguinea jest jednym z najciekawszych krajowych gatunków z rodzaju Formica. Jest to gatunek bardzo dobrze widzący i agresywny. Zwykle miejsce, w którym znajduje się gniazdo jest centralnym punktem obfitości pokarmowej na danym obszarze. F. sanguinea uprawia tzw. niewolnictwo fakultatywne, tzn. , że w swoich szeregach może mieć niewolnice innych gatunków Formica lecz nie jest to warunek konieczny do przeżycia i rozwoju kolonii. Ilość niewolnic w koloniach z różnych terenów i w różnych stopniu rozwoju waha się od 2-98%całkowitej ilości robotnic w kolonii. Niewolnice rekrutowane są podczas napadów (tzw. rajdów) na pobliskie gniazda innych Formica. W oróżnieniu jednak od pasożyta obligatoryjnego jakim w naszej myrmekofaunie jest Polyergus rufescens, który bez niewolnic nie przeżyje, wyprawy F.sanguinea są raczej wyprawami pokarmowymi, a niewolnice to efekt nadmiaru zrabowanego pokarmu, z którego wylęgną się robotnice zanim ich poczwarki zostaną zjedzone. Wyprawy odbywają się 2-3 razy do roku w ciepłych miesiącach lata (lipiec, sierpień), zwykle rano ale zdarzało się obserwować również popołudniowe wypady. Mrówki uczestniczące w napadzie idą falangą rozciągniętą czasami na kilka metrów. Grupa, która pierwsza odnajdzie gniazdo, które ma zostać obrabowane oczekuje na przybycie większej liczby napastników i dopiero wtedy następuje atak. F. sangiunea wbiegają do gniazda obrońców i porywają potomstwo, zwykle w końcowych stadiach rozwoju. Jeśli napotkają na opór zabijają wszystkich agresywnie nastawionych obrońców. Następnie obładowane łupem F. sanguinea wracają do swojego gniazda. Najczęściej ofiarami ataków są mrówki z podrodzaju Serviformica. Ale zależy to również od składu gatunkowego Formica na danych terenie. Rójka F. sanguinea ma miejsce w lipcu i sierpniu a w górach nawet we wrześniu. Młoda królowa szuka kolonii mrówek z podrodzaju Serviformica, do której wnika, zabija prawowitą królową i zajmuje jej miejsce.
Hodowla nie jest zbyt trudna (podobna do L. niger), ale mrówki wymagają podgrzewania wybiegu (można też podgrzewać część gniazdową) przez ok. 3-4 godziny dziennie, większej niż inne gatunki ilości owadów (białka zwierzęcego) w okresie wychowu potomstwa oraz dość dużego wybiegu (im większy tym lepszy :) ).
Złapanej po rójce królowej najlepiej jest dać ok. 10-30 poczwarek np. F. fusca, które będą stanowiły pierwszą siłę roboczą. Na dalszych etapach rozwoju kolonii można także dodawać poczwarki innych Formica, nie jest to jednak wymagane.


 

Mam królową Formica sanguinea, czy sama założy gniazdo?

Formica sanguinea jest gatunkiem pasożytniczym i do założenia gniazda królowej potrzebne są robotnice innych gatunków Formica.

Jakie gatunki Formica mogą służyć za niewolnice dla Formica sanguinea?

Do królowej Formica sanguinea możemy zaadoptować każdą robotnicę z podrodzaju Serviformica (servus-po łacinie niewolnik) czyli F. cinerea, F. fusca i F. lemani, aczkolwiek najbardziej polecane są dwa ostanie gatunki ze względu na ich łagodne usposobienie. Zawsze bezpieczniej jest jednak dorzucić królowej poczwarki niż adoptować robotnice.

Czy wystarczy 15 robotnic F. fusca, żeby założyć kolonię Formica sanguinea?

Ok, 15 niewolnic to minimalna liczba, która może zapewnić szybki i prawidłowy rozwój kolonii. Przy zakładaniu kolonii F.sanguinea należy się kierować zasadą: im wiecej robotnic, tym lepiej.

Czy jeśli dołożę same poczwarki Serviformica, to czy królowa Formica sanguinea poradzi sobie z ich otwarciem?

Królowa zwykle nie ma z tym problemu. Jeśli jednak przez dłuższy czas poczwarki pozostają zamknięte w kokonach, to można spróbować delikatnie zdjąć kokon z 2-3 poczwarek. Wylęgnięte w ten sposób robotnice przejmą opiekę nad pozostałymi poczwarkami. Dość często można znaleźć w gniazdach Formica poczwarki bez oprzędu, które możemy również zaadoptować królowej zbójnicy, nie będzie ona miała wtedy problemu z otwieraniem kokonów.


Radosław Krawczuk
01.11.2005