www.Antmania.pl

Forum hodowców mrówek - www.antmania.pl
Teraz jest Śr cze 20, 2018 12:39 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Małe czarne
PostNapisane: Pn lut 26, 2018 12:17 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lut 25, 2018 10:11 pm
Posty: 5
Cześć i czołem, pytacie, skąd się wziąłem... Jako, że nikogo to zapewne nie interesuje, pozwolę sobie przejść do sedna sprawy. Jeśli ktoś zechce czytać ten dziennik, poza mną, gratuluję odwagi, mam bowiem tendencję to tworzenia zdań-tasiemców.

Od kilku dni jestem szczęśliwą posiadaczką (tak, posiadaczką, niech Was nick nie zmyli) niewielkiej kolonii Lasius Niger. Nowi podopieczni przybyli do mnie w ubiegły czwartek i mimo dość nieprzyjemnych temperatur panujących na dworze - nikt nie ucierpiał. W próbówce zastałam wspaniałą królową i około czternastu robotnic, ilości larw/poczwarek nie jestem w stanie się na ten moment doliczyć, bowiem wata w ich prowizorycznym domku jest dosyć rozciągnięta, a okazały odwłok królowej skutecznie przykrywa wszelkie nienarodzone jeszcze potomstwo, które zapewne znajduje się tuż przy wacie, bowiem jakieś malutkie, białawe kształty udało mi się dostrzec.

Niestety, talentem w kwestii konstruowania rzeczy jakichkolwiek nie zostałam obdarzona, więc własnego formikarium mojej kolonii nie uczyniłam. Zakupiłam gotowy zestaw na jednej z dość popularnych stron i zabrałam się do roboty (czyt. dekoracji). Całość prezentuje się następująco:

Obrazek

Musicie wybaczyć mi jakość zdjęć, jednak nie posiadam aparatu, który byłby skory do współpracy. Zatem: prócz wspaniale urządzonej areny można dostrzec próbówkę z maleństwami, próbującymi powoli (i równie odważnie!) zaadaptować się w nowym otoczeniu. Uznałam, iż nie ma sensu dzielić na razie dziennika na dzień pierwszy, drugi, bo kolonia jest na tyle mała, że nic szczególnego opisywać bym nie mogła, dlatego podzielę się wrażeniami i tym, co zaobserwowałam na przestrzeni tych niecałych czterech dni.

Większość mrówek w ogóle nie jest zainteresowana wychodzeniem "na zewnątrz", lecz biorąc pod uwagę ich rozmiary (objętość kolonii w sensie), absolutnie mnie to nie dziwi. Nie mogę jednak powiedzieć, że są one obojętne całkowicie na nowy świat - gdzieżbym śmiała! Kolonia posiada bowiem jednego śmiałka, najodważniejszego wśród najodważniejszych, który regularnie i, rzekłabym, z zapałem przemierza długości całego formikarium. Jako pierwszy dostrzegł "bufet", zwiedził też część gniazdową a nawet sprawdził szczelność każdego kąta. Początkowo chciałam umieszczać im jedzenie wewnątrz próbówki, jednak zrezygnowałam z tego widząc, jak regularnie mrówki (zazwyczaj w ilości trzech) chętnie wychodzą badać okolice karmidełka i korzystają z tego, co im akurat potrzebne. Jak na razie, z tego co zauważyłam, pogarda rzucona została na stynkę suszoną, pokarm podstawowy wymieszany z wodą cieszył się większym zainteresowaniem, jednak nie był to szał ciał. Po dwóch dniach dalej testowałam mrówcze gusta i na szwedzkim stole zagościła krew suszona, również w formie rozwodnionej oraz miód - te dwa pokarmy zostały przyjęte o wiele cieplej, miód został wciągnięty niemal natychmiast, zatem nie mam już wątpliwości, co jest im do szczęścia potrzebne. W tygodniu udam się do sklepu po mącznika, nie mam zamiaru maltretować ich dalej stynką, bo z tego, co udało mi się wyczytać, w większości przypadków nie cieszy się ona powodzeniem.

Co działo się po wstępnym zwiedzaniu areny?

Obrazek

Od około dwóch dni jeden jegomość sukcesywnie podbiera piasek z areny i realizuje się artystycznie, układając go w niewielki kopiec tuż u wyjścia z próbówki, zgaduję więc, że na razie mrówki nie będą myśleć o przeniesieniu się w inne miejsce - nic to, pozostaje czekać. Żółty element przy bokach próbówki to pyłek pszczeli, który próbowałam im podsunąć; z części skorzystali, zaś reszta została malowniczo rozsmarowana po brzegach i częściowo przykryta piaskiem, być może wymierzyłam im za dużą porcję, albo moja kolonia należy do tych wybrednych.

Mówią, że przy tak małej ilości robotnic nie ma na co popatrzeć, osobiście jestem innego zdania, ponieważ dla mnie nawet taka nikła aktywność jest niezwykle interesująca (zgaduję, że to syndrom początkującego hodowcy). Na dzień dzisiejszy mam w kolonii jednego śmiałka, który regularnie przechadza się i zwiedza okolicę, do tego co najmniej dwóch architektów wytrwale znoszących piasek i pozostaje reszta, która raz na jakiś czas wyjdzie po jakiś przysmak. Według mnie, to bardzo obiecująca zapowiedź rozwoju hodowli. Zatem tyle na dziś!

Chciałabym zaznaczyć raz jeszcze, że jestem osobą początkującą. Mimo iż mrówkami interesuję się dłuższy czas i staram się na bieżąco zbierać wiedzę, niewątpliwie wciąż jest wiele rzeczy, o których nie wiem, albo które mogę robić źle. Jeśli więc spostrzeżesz w niniejszym dzienniku coś, co wymagałoby skorygowania, byłabym wdzięczna za wszelkie konstruktywne uwagi oraz porady, do tego utworzę osobny wątek z pytaniami do dziennika. Jeśli dotarłeś do końca, brawa dla Ciebie! ;-)

_________________
Lasius niger
Dziennik
Pytania do dziennika


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL